wtorek, 29 grudnia 2015

O RODZICACH??

Siemka!
Nie wiem czy tytuł będzie pasował do tego posta, ale mam nadzieje, że mnie zrozumiecie. A więc... czy wam też mama/tata/babcia/dziadek wciskają coś na siłę? Na przykład jedzenie? Mi tak. Dlaczego oni nie mogą zrozumieć, że jeśli czegoś nie chcę to znaczy, że tego nie zrobię. Koniec, kropka. Ale nie! Niby wiedzą co jest dla mnie najlepsze. Okej, nie mówię, że nie. Zawsze się tym bronią. Mówią, że mają doświadczenie i wiedzą lepiej. Że kiedyś też byli dziećmi. Jeśli też byli dziećmi to czemu się nas czepiają jak zrobimy coś głupiego lub nie po ich myśli? To wkurzające. A zwłaszcza te ich pseudo historie "Kiedy ja byłem w twoim wieku...". Jak ja to słyszę to mam wrażenie, że nie wytrzymam i wyjde kopać sobie grub. Chciałabym zauważyć, że "ich" czasy, a "moje" czasy to dwie różne historie.
Nie wiem co więcej napisać więc po prostu się pożegnam. Dobranoc.

niedziela, 20 grudnia 2015

O DZIECIACH

Czołem!
Dzisiejszy post będzie poświęcony dzieciom.
Nie wiem czym dorośli, oglądając te małe istoty się zachwycają. Ni to ładne, ni brzydkie (znaczy dla mnie to one są brzydkie). Ani urocze, ani nic! Takie nijakie! 
wszystkie małe dzieci jakie znam są brzydkie, rozwydrzone, a na dodatek rozpieszczone przez rodziców i babcie. Uważają te małe diabły za aniołki, ale z czasem te "aniołki" owijają ich sobie wokół palca, a oni są na każde ich skinienie. Denerwuje mnie to, że mają wszystko czego dusza zapragnie, a im nadal mało. Daj im palec to połkną całą rękę! Jak ja zostałam z moim trzyletnim kuzynem i on się wywrócił to na mnie krzyczeli, że go nie dopilnowałam. Ej, ale to nie moja wina, że lata po całym pokoju jak jakiś poparzony i opętany przez diabła, i nie da się nad nim zapanować! Jak raz się wywróci to na drugi będzie pamiętał (lub nie) żeby uważać, nie? Poza tym, jeżeli coś im się nie podoba to niech przestaną mi go wciskać! Niech sami się nim zajmują! dlatego nie chcę mieć dzieci poniżej 6 roku życia.
To by było na tyle więc dobranoc!

środa, 9 grudnia 2015

PORZĄDEK W POKOJU

Witam wszystkich!
Dzisiaj napiszę o porządku w pokoju. No nie oszukujmy się. Nikt go nie ma (są oczywiście wyjątki. Tak mówię o Tobie Misia xd). Lecz właściwie nie wiem dlaczego? Po prostu młodzieży to nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu tak bardzo jak dorosłym. Ba! Nawet się odnajdują w syfie, niż w porządku. Ja osobiście wole mówić, że mam ''artystyczny nieład'' niż bałagan. Nie posprzątany pokój jest także skutkiem lenistwa, od którego nam się nie chce, natłoku zajęć, przez który nie mamy czasu na takie przyziemne rzeczy, depresji, przez którą nie mamy ochoty, siły ani głowy na sprzątanie lub (jeśli ktoś posiada) współlokatora, na którego niestety nie mamy wpływu (z dedykacją dla Nalali :D). Niestety statystyki  wskazują, że najczęstszą przyczyną bałaganu w pokoju nastolatka jest bunt. Młodzież zrobi wszystko, aby nie było tak jak chcą dorośli. Taki okres. Myślę, że rodzice powinni nas zrozumieć lub co najmniej się nie wtrącać. Przecież to my siedzimy w tym pokoju. Jeśli nam to nie przeszkadza to im tym bardziej nie powinno. Niestety tak nie jest i strasznie to przeżywają, a my nic nie możemy z tym zrobić.
Dobra, ja się już z wami żegnam i życzę miłego dnia pani K.